Obniżać gorączkę czy nie – zdaniem lekarzy

Przyjęcie leku przeciwgorączkowego tylko pozornie stawia organizm na nogi – w rzeczywistości bowiem pozbawia go naturalnej reakcji obronnej na bakterie czy wirusy. Podwyższoną temperaturę nie zawsze należy zbijać. Czasem trzeba pozwolić gorączce robić swoje, a samemu zostać w domu i leżeć w łóżku.

Metody obniżania gorączki zna niemal każdy z nas. Wystarczy przyjąć lub podać bliskiej osobie lek zawierający paracetamol lub ibuprofen. Skuteczne w obniżaniu gorączki są też aspiryna i pyralgina. Jednak obniżanie gorączki nie zawsze wychodzi na dobre. W wielu przypadkach należy pozwolić organizmowi walczyć z chorobą swoim własnym sposobem.

Gorączka – obniżać czy nie

Pomimo jasnego stanowiska lekarzy w tym względzie, wciąż pokutuje przekonanie, że podwyższoną temperaturę należy farmakologicznie zbijać natychmiast, gdy tylko się pojawi. Upewniają nas w tym wciąż emitowane reklamy różnych leków. Rzeczywiście, gdy obniżymy w ten sposób temperaturę, nasze samopoczucie zwykle się poprawia. Zyskujemy siły np. do pójścia do pracy. Dzieci stają się mniej marudne. Niestety, to wcale nie oznacza, że organizmowi się polepszyło. Wręcz przeciwnie – zbijaniem podwyższonej temperatury możemy sobie tylko zaszkodzić!

Gorączka jest naturalną reakcją obronną organizmu na różnego rodzaju bakterie i wirusy. W ten sposób układ immunologiczny człowieka walczy z rozwijającą się chorobą. Stosując leki obniżające gorączkę, pozbawiamy się tej naturalnej zdolności do obrony. Zamiast więc wziąć paracetamol i iść do pracy, powinniśmy położyć się do łóżka i pozwolić gorączce walczyć z chorobą. Lekiem nie pokonamy choroby – przeciwnie, wirusy się namnożą, a my i tak w końcu wylądujemy w łóżku, jednak wtedy już w o wiele gorszym stanie.

Kiedy zbijać gorączkę

Oczywiście leki obniżające temperaturę ciała nie są efektem zmowy koncernów farmaceutycznych chcących wyłudzić zakup produktu kosztem naszego zdrowia. Czasem gorączkę trzeba zbić, ponieważ może doprowadzić np. do drgawek gorączkowych. Konieczne jest jednak odróżnienie gorączki i jej rodzajów od stanu podgorączkowego. Lekarze za stan podgorączkowy uznają temperaturę pomiędzy 37 a 38 st. C. Nieznaczna gorączka występuje pomiędzy 38,1 a 38,5 st. C, a umiarkowana – pomiędzy 38,5 a 39,5 st. C. Znaczna gorączka utrzymuje się między 39,5 a 40,5 st. C., wysoka natomiast – od 40,5 do 41 st. C. Powyżej 41 st. C występuje gorączka nadmierna, stanowiąca poważne zagrożenie nawet dla życia.

Stanu podgorączkowego i gorączki nieznacznej nie należy obniżać. Wyjątkiem są osoby chore na padaczkę – w ich wypadku bowiem podwyższona temperatura ciała może doprowadzić do napadu drgawek i uszkodzenia mózgu. U niemowląt i małych dzieci granica ta jest niższa – nie należy zbijać gorączki niższej niż 38 st. C. Ważne jest, by często mierzyć maluchom temperaturę, ponieważ ich stan może się szybko zmienić – np. ząbkujące niemowlę w jednej godzinie może mieć 38 st. C gorączki, a drugiej natomiast po podwyższonej temperaturze może nie być nawet śladu. Organizm należy też nawadniać i wspomagać naturalnymi środkami, np. herbatą z miodem, sokiem malinowym czy syropem z cebuli.